Justine's cupcake na Facebooku!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kruche. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kruche. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lutego 2016

Treading water

Wszystko się sypie. Sypię się ja i moje włosy, świetlana przyszłość i języki obce. Nie tak, nie tak, jak powinno być. Plątam się w złożonej destrukcji i nie potrafię uciec, a ty wciskasz mnie swoim pantoflem głębiej i głębiej. Zanikam. Unieruchamiasz toki myślenia i sądzisz, że dzięki temu zyskasz przewagę? Może i tak. Tymczasowo jestem w pukncie bez wyjścia, gubię się, choć stoję w miejscu. Plamię marynarki łzami, a ty tylko zażarciej drzesz moje plany. Przestań, przestań, bo wariuję. Swoim nienasyceniem zaciskasz mi gardło i nie pozwalsz wołać o pomoc. Na nowo tylko napędasz łzowe kanaliki, szyderczo przy tym chichocząc. I tak nadmiernie mnie już wymełłałaś, oszczędzaj swoje zębiska na lepsze czasy. Schowaj się, zawiń i nie pokazuj. Tylko tego chcę. 


czwartek, 1 października 2015

I'm tired of this shit

Powoli się roztapiam, niknę, odpływam. Próbuję koniuszkami zsiniałych palców złapać skrawek ziemi, ale nie pozwalasz mi na to. Bezczelnie spychasz mnie w otchłań, mieszasz mnie z piekielnymi odpadami. Uświadamiasz mi, że tak naprawdę nie jestem do niczego potrzebna. Użalam się nad sobą? Może. Mimo to nie mogę znieść myśli, że poprawa szybko nie nadejdzie, będzie tylko ciemniej, zimniej i samotniej. Może i bawię się w słowotwórcę, trudno. Mieszkam teraz tutaj, w mojej bezdennej dziurze biernego wegetowania. Nie pomagasz, wcale. Z oddali tylko słyszę twój odbijający się echem złowieszczy śmiech, słyszę, jak świętujesz swoją wygraną. Z dnia na dzień staję się coraz mniejsza, chudsza. Stopniowo mnie gumkujesz. Satysfakcjonyje cię to? Powoli ubywa jednego człowieka. O to ci chodzi? Może chwilowo wygrywasz, ale nigdy nie wyrzucisz ze mnie jednej myśli: nie poddam się. To nie jest kraniec moich możliwości. Może i często ponoszę porażki, albo tylko tak mi się wydaje. Może i zabijasz we mnie radość. Może i moczysz moimi łzami rękaw męskiej bluzy, ale jesteś w tym sama. Ja mam wsparcie, a to znaczy, że nigdy nie wygrasz. Pamiętaj, że zawsze ty<<<<ja.


sobota, 11 lipca 2015

Love wins

Przestałam. Myślisz, że to łatwe? Wrociłaś do mnie z zaplamionymi złością pazurami, ostrzysz je i rytualnie szukasz godnego miejsca, aby je zanurzyć. Przestań. Nie chcę cię znowu. Zrobiłaś swoje i odeszłaś na kilka miesięcy. Po co wracasz? Jeszcze do końca o tobie nie zapomniałam, cały czas chowałam w głowie paskudne wspomnienia dni, kiedy zapuszczałaś korzenie w moich myślach, a ja nie miałam siły, żeby cię z nich wyrzucić. Często się zastanawiam, czy było lepiej, czy po prostu lepiej sobie z tobą radziłam. Bo teraz czuję, jakbym wróciła do siebie sprzed ponad roku. Rozsypana na malutkie kawałeczki. Z czarnym dymem oplatającym umysł. Z tobą towarzyszącą mi w każdym najmniejszym ruchu. Czy kolejne skropione ramiona dają ci satysfakcję? Widzę, jak zabierasz ze mnie pewność siebie, kawałek po kawałku. Zobaczysz, kiedyś to to będziesz przede mną drżeć ze starchu i plątać się w swoim własnych przerażeniu. 


piątek, 27 lutego 2015

Shootin' star

Nie wstyd ci? Myślisz tylko o sobie i nawet nie drga ci powieka, kiedy ciskasz kolejne ostrza. Czasami nie mam siły już z tobą walczyć i pozwalam ci przez chwilę pofolgować. Jednak potem dotkliwie za to płacę, dławiąc się zbawiennym tlenem. Czasami nie mogę się od ciebie opędzić, wymykasz mi się i nie jestem w stanie cię złapać. Tylko siadam, podciągam kolana pod brodę i próbuję opanować łzawą Niagarę. To nie jest łatwe, wiesz? Wcale mi nie pomagasz. Coraz częściej rzucasz we mnie ostre pociski, a ja przyjmuję to z pokorą, myśląc, że tak musi być. Że po prostu jestem na to skazana już do końca życia, a twoja bezwzględność nic tu nie zmienia. Po prostu zakleszczyłaś się w mojej i tak już nieodwracalnie zatrutej duszy, plamisz moje wnętrze szkarłatnym płynem, ale to nic. Przyzwyczaiłam się. Uodporniłam. 


sobota, 15 marca 2014

Stay gold

Wszystko zawsze idzie nie tak, jak powinno. Po prostu nie umiem pić niesłodzonej kawy ani herbaty, bo odbiera mi to całą przyjemność. Fajnie jest nie chodzić do szkoły przez cały tydzień. A jednocześnie powrót tam to dla mnie teraz całkowita abstrakcja. Wszystko wydaje mi się wybrukowane obrzydliwym plugastwem, kłamstwami i szyderstwem. Kogo w dzisiejszych czasach obchodzi druga osoba? Wszyscy jesteśmy zadufanymi egoistami, a wykrzesanie odrobiny chęci do pomocy graniczy z cudem. Nikt dobrowolnie nie martwi się o twoje problemy, zdrowie, nie przyjdzie na pocieszenie, nie zaproponuje filiżanki aromatycznej herbaty. Ewa Nowak otworzyła mi oczy na dziesiejszy świat, jak bardzo różni się on od książkowego. Każdy spotykałby się tylko przy wódce, a zwykłe ploteczki, czy spotkanie z przyjaciółmi straciło swój dawny sens. Dobrych ludzi trzeba szukać ze świecą. Albo nie, najlepiej samemu zmienić się na lepsze, wtedy dobre dusze same zaczną do nas lgnąć.